Zbieram od dłuższego czasu materiały o G1 Pro, bo temat wraca regularnie: model jest starszy od całej serii G2/G3/G4, a mimo to nadal stoi na półkach polskich sklepów i kusi ceną przy dwóch silnikach. Postanowiłem zebrać w jednym miejscu to, co da się o nim powiedzieć z konkretnym źródłem — i równie uczciwie to, czego o nim nie wiadomo.
Od razu uprzedzam: to nie jest recenzja „pojeździłem i mi się podobało". To zestawienie danych katalogowych oddzielonych od opinii, bo przy tym modelu ta granica jest wyjątkowo ważna.
Wszystkie powyższe wartości to dane katalogowe — pochodzą z instrukcji producenta (repozytorium notice-facile.com), z karty modelu na hotshops.pl oraz z bazy ScooterRank (waga 35 kg). Traktuję je jako deklarację, nie jako zmierzony fakt, i zaraz wyjaśnię dlaczego to rozróżnienie jest tu kluczowe.
To jest część, której nie znajdziecie w opisach sklepowych, a moim zdaniem najważniejsza przy decyzji o zakupie.
Ta ostatnia sprawa zasługuje na cytat. ScooterRank pisze wprost:
Moje tłumaczenie: „Opony pneumatyczne 10″ dają pewne tłumienie drgań, ale bez zawieszenia kręgosłup odczuwa każdą nierówność przy 55 km/h."
Nie rozstrzygnę tego zdalnie. Możliwe, że różnica bierze się z wersji rynkowych albo z rocznika. Dlatego prośba do posiadaczy G1 Pro: zajrzyjcie pod widelec i pod pokład i napiszcie, co macie. To jedyna droga, żeby ten punkt wreszcie zamknąć.
I tu muszę być precyzyjny, bo łatwo tu o nadinterpretację.
Dla G1 Pro nie istnieje żaden dedykowany test instrumentalny, do którego bym dotarł. Nie ma pomiaru zasięgu na przyrządach, nie ma zmierzonej prędkości maksymalnej, nie ma niezależnie sprawdzonej drogi hamowania. Deklaracja 70 km wisi w powietrzu bez weryfikacji.
Jedyne oszacowanie, jakie znalazłem, pochodzi z recenzji na blogu e-inthezone.com i mówi o ok. 35 km realnego zasięgu zamiast deklarowanych 70. Podkreślam wyraźnie: to opinia recenzenta, a nie pomiar. Nie traktujcie tej liczby jako twardej danej — traktujcie ją jako sygnał ostrzegawczy, że deklaracja producenta może być mocno optymistyczna.
Rząd wielkości „mniej więcej połowa deklaracji" zgadza się z tym, co ogólnie wiadomo o zasięgach hulajnóg przy realnej masie kierowcy, pogodzie i prędkości — ale konkretnie dla G1 Pro nikt tego nie zmierzył. Jeśli ktoś z Was ma przejechane kilkaset kilometrów na tym modelu i zna swój typowy przebieg z pełnego ładowania, taki wpis będzie na tym forum wart więcej niż wszystkie karty katalogowe razem wzięte.
Dla części osób to wada, dla części zaleta — mniej elektroniki to mniej rzeczy do zepsucia. Warto to jednak wiedzieć przed zakupem, bo nowsze modele w tej półce cenowej potrafią mieć łączność z telefonem.
Model jest nadal szeroko dostępny w Polsce — to nie jest sprzęt wycofany. Rozrzut cen jest spory:
To dane ofertowe (m.in. zestawienie z pepper.pl), więc mogły się od czasu zebrania zmienić — sprawdzajcie na bieżąco. Różnica między skrajnymi wariantami to jednak grubo ponad 600 zł, czyli rzecz warta kwadransa porównywania.
Przy starszym modelu pytanie o części i serwis waży więcej niż przy nowości, więc dorzucam to, co udało się ustalić:
Dodam jeszcze jedną obserwację, która mnie zastanowiła przy zbieraniu danych: wokół marki krąży kilkanaście niemal identycznych domen, z których każda przedstawia się jako „oficjalna". Sam „oficjalny sklep PL" w stopce nie podaje danych rejestrowych firmy, a jego obsługa klienta pracuje w godzinach 3:00–12:00 czasu środkowoeuropejskiego, co odpowiada strefie chińskiej. To nie zarzut wobec sprzętu, tylko praktyczna wskazówka: sprawdzajcie, u kogo dokładnie kupujecie, bo to od tego zależy realna ścieżka reklamacji.
G1 Pro w 2026 to sprzęt, który kusi parametrami na papierze — dwa silniki po 800 W i prawie kilowatogodzina baterii za ok. 2100–2800 zł wygląda mocno. Ale kupując go, kupujecie też trzy niewiadome: nierozstrzygniętą sprawę zawieszenia, niepotwierdzony realny zasięg i 35 kg do noszenia po schodach.
Dla kogo to ma sens: dla kogoś, kto jeździ po równym asfalcie, nie nosi hulajnogi po piętrach i nie potrzebuje aplikacji. Dla kogo raczej nie: dla kogoś, kto liczy na deklarowane 70 km albo mieszka na trzecim piętrze bez windy.
I teraz część, dla której ten wątek zakładam. Mam zbiór danych katalogowych i ani jednego pomiaru z realnego użytkowania, więc pytam wprost tych z Was, którzy na G1 Pro jeżdżą:
Każda konkretna odpowiedź jest tu więcej warta niż kolejna przepisana karta katalogowa. Piszcie.
Od razu uprzedzam: to nie jest recenzja „pojeździłem i mi się podobało". To zestawienie danych katalogowych oddzielonych od opinii, bo przy tym modelu ta granica jest wyjątkowo ważna.
Co deklaruje producent
| Parametr | Wartość deklarowana |
| Silniki | 2× piastowy 800 W = 1600 W nominalnie (przód + tył) |
| Bateria | 48 V / 20,8 Ah, czyli ok. 998 Wh |
| Prędkość | 55 km/h |
| Zasięg | 70 km |
| Koła | 10″ pneumatyczne |
| Hamulce | tarczowe przód + tył, droga hamowania ok. 10 m |
| Waga | 35 kg |
| Ładowność | 120 kg |
| Wodoodporność | IP54 |
Wszystkie powyższe wartości to dane katalogowe — pochodzą z instrukcji producenta (repozytorium notice-facile.com), z karty modelu na hotshops.pl oraz z bazy ScooterRank (waga 35 kg). Traktuję je jako deklarację, nie jako zmierzony fakt, i zaraz wyjaśnię dlaczego to rozróżnienie jest tu kluczowe.
Trzy rzeczy, których źródła NIE potwierdzają zgodnie
To jest część, której nie znajdziecie w opisach sklepowych, a moim zdaniem najważniejsza przy decyzji o zakupie.
- Moc szczytowa — nieustalona. Nominalne 2×800 W jest spójne we wszystkich źródłach. Ale wartości szczytowej nie da się podać uczciwie — źródła są niespójne. Jeśli sprzedawca podaje Wam konkretną liczbę „mocy maksymalnej", warto zapytać, skąd ją wziął.
- Rozmiar kół — sprzeczność. Dominujące źródła mówią o 10″, ale jedno podaje 11″. Przy zamawianiu opon czy dętek to nie jest detal — to różnica między częścią pasującą a nie. Mierzcie własne koło, nie ufajcie karcie katalogowej.
- Zawieszenie — największa sprzeczność w całym materiale. Instrukcja producenta podaje zawieszenie sprężynowe przód i tył. Tymczasem baza ScooterRank opisuje ten model jako pozbawiony zawieszenia. To nie jest drobna rozbieżność w parametrze — to spór o to, czy podzespół w ogóle istnieje.
Ta ostatnia sprawa zasługuje na cytat. ScooterRank pisze wprost:
Pneumatic 10-inch tires deliver some vibration damping, but without suspension your spine feels every crack at 55 km/h.
Moje tłumaczenie: „Opony pneumatyczne 10″ dają pewne tłumienie drgań, ale bez zawieszenia kręgosłup odczuwa każdą nierówność przy 55 km/h."
Nie rozstrzygnę tego zdalnie. Możliwe, że różnica bierze się z wersji rynkowych albo z rocznika. Dlatego prośba do posiadaczy G1 Pro: zajrzyjcie pod widelec i pod pokład i napiszcie, co macie. To jedyna droga, żeby ten punkt wreszcie zamknąć.
Zasięg — czego naprawdę się spodziewać
I tu muszę być precyzyjny, bo łatwo tu o nadinterpretację.
Dla G1 Pro nie istnieje żaden dedykowany test instrumentalny, do którego bym dotarł. Nie ma pomiaru zasięgu na przyrządach, nie ma zmierzonej prędkości maksymalnej, nie ma niezależnie sprawdzonej drogi hamowania. Deklaracja 70 km wisi w powietrzu bez weryfikacji.
Jedyne oszacowanie, jakie znalazłem, pochodzi z recenzji na blogu e-inthezone.com i mówi o ok. 35 km realnego zasięgu zamiast deklarowanych 70. Podkreślam wyraźnie: to opinia recenzenta, a nie pomiar. Nie traktujcie tej liczby jako twardej danej — traktujcie ją jako sygnał ostrzegawczy, że deklaracja producenta może być mocno optymistyczna.
Rząd wielkości „mniej więcej połowa deklaracji" zgadza się z tym, co ogólnie wiadomo o zasięgach hulajnóg przy realnej masie kierowcy, pogodzie i prędkości — ale konkretnie dla G1 Pro nikt tego nie zmierzył. Jeśli ktoś z Was ma przejechane kilkaset kilometrów na tym modelu i zna swój typowy przebieg z pełnego ładowania, taki wpis będzie na tym forum wart więcej niż wszystkie karty katalogowe razem wzięte.
Czego model nie ma
- Brak aplikacji mobilnej.
- Brak GPS.
Dla części osób to wada, dla części zaleta — mniej elektroniki to mniej rzeczy do zepsucia. Warto to jednak wiedzieć przed zakupem, bo nowsze modele w tej półce cenowej potrafią mieć łączność z telefonem.
Cena i dostępność w 2026
Model jest nadal szeroko dostępny w Polsce — to nie jest sprzęt wycofany. Rozrzut cen jest spory:
- import z UE — od ok. 2099 zł
- Allegro — od ok. 2309 zł
- oficjalny sklep PL — ok. 2769 zł
To dane ofertowe (m.in. zestawienie z pepper.pl), więc mogły się od czasu zebrania zmienić — sprawdzajcie na bieżąco. Różnica między skrajnymi wariantami to jednak grubo ponad 600 zł, czyli rzecz warta kwadransa porównywania.
Sprawa serwisu i gwarancji — dotyczy całej marki
Przy starszym modelu pytanie o części i serwis waży więcej niż przy nowości, więc dorzucam to, co udało się ustalić:
- Gwarancja: 12 miesięcy na hulajnogę i 6 miesięcy na akumulator od daty zakupu — tak podają zgodnie kukirin.pl i kukirin-escooter.com. Polskie sklepy stacjonarne często dokładają do tego własne 2 lata z rękojmi lub gwarancji sprzedawcy, więc warto sprawdzić, co dokładnie oferuje Wasz sprzedawca.
- Serwis: jedyny konkretny, nazwany punkt deklarujący się jako autoryzowany serwis KuKirin w Polsce to MAJway w Warszawie (al. Krakowska 291), działający wg własnej deklaracji od 2019 r. Pozostałe warsztaty, które obsługują te hulajnogi, to niezależne serwisy — nie serwis producenta. Różnica bywa istotna przy roszczeniu gwarancyjnym.
Dodam jeszcze jedną obserwację, która mnie zastanowiła przy zbieraniu danych: wokół marki krąży kilkanaście niemal identycznych domen, z których każda przedstawia się jako „oficjalna". Sam „oficjalny sklep PL" w stopce nie podaje danych rejestrowych firmy, a jego obsługa klienta pracuje w godzinach 3:00–12:00 czasu środkowoeuropejskiego, co odpowiada strefie chińskiej. To nie zarzut wobec sprzętu, tylko praktyczna wskazówka: sprawdzajcie, u kogo dokładnie kupujecie, bo to od tego zależy realna ścieżka reklamacji.
Uczciwe podsumowanie
G1 Pro w 2026 to sprzęt, który kusi parametrami na papierze — dwa silniki po 800 W i prawie kilowatogodzina baterii za ok. 2100–2800 zł wygląda mocno. Ale kupując go, kupujecie też trzy niewiadome: nierozstrzygniętą sprawę zawieszenia, niepotwierdzony realny zasięg i 35 kg do noszenia po schodach.
Dla kogo to ma sens: dla kogoś, kto jeździ po równym asfalcie, nie nosi hulajnogi po piętrach i nie potrzebuje aplikacji. Dla kogo raczej nie: dla kogoś, kto liczy na deklarowane 70 km albo mieszka na trzecim piętrze bez windy.
I teraz część, dla której ten wątek zakładam. Mam zbiór danych katalogowych i ani jednego pomiaru z realnego użytkowania, więc pytam wprost tych z Was, którzy na G1 Pro jeżdżą:
- Ile realnie przejeżdżacie na pełnym ładowaniu, przy jakiej masie i jakim stylu jazdy?
- Ma Wasz egzemplarz zawieszenie, czy nie? Pytanie zupełnie serio — źródła się kłócą.
- Jakiej średnicy są Wasze koła, 10″ czy 11″? Najlepiej po zmierzeniu lub z oznaczenia na oponie.
- Jak wygląda u Was sprawa dostępności części — da się kupić bez problemu, czy trzeba szukać?
Każda konkretna odpowiedź jest tu więcej warta niż kolejna przepisana karta katalogowa. Piszcie.